TU MNIE MASZ:
DevArt |
Digart
|
Last.fm
CZYTAM: 3K
miziantropia
DoBF
panopticum
JZ
♫
MD
AK
A-ZET
DOT
W8
OGLĄDAM: omnomnom
**
ZAGLĄDAM:
4
b
h
s
s
i
f
g
p
c
c
tgwtg
x
g
o
b
m
e
![]() |
TU MNIE MASZ:
DevArt |
Digart
|
Last.fm
CZYTAM: 3K
miziantropia
DoBF
panopticum
JZ
♫
MD
AK
A-ZET
DOT
W8
OGLĄDAM: omnomnom
**
ZAGLĄDAM:
4
b
h
s
s
i
f
g
p
c
c
tgwtg
x
g
o
b
m
e
Nota:: Link
Data:: 18.02.12 :: 21:31
Musica :: Hotel Kosmos "Barykada" Lubimy swoje linki, bo siebie nawzajem. Tę publiczną cząstkę, atom ekspresji upodobań. Jakie to romantyczne! A tak w ogóle to się przeprowadziłam, już nie wiem, który raz. Do Waw., Dla D., nie do d...
Dosłownie, dokropnie, dosko.
Skomentuj tutej (2)
Nota:: Link
Data:: 28.01.12 :: 23:34
Musica:: Blindead / Obscure Sphinx, czyli dobry sladż z rodzimej sceny
Co ma wspólnego graficzny wymiatacz, Jae Lee z łyżwiarstwem figurowym? Całkiem wiele:
1. Podoszenie:

2. Szpagat:

3. Salto:

4. Podnoszenie z chwytem za plecy:

5. Podoszenie (program par tanecznych):

6. Waga z tylko jedną zmianą nogi:

7. Podwójny Axcel:

8. Sekwencja kroków po kole, bez sekwencji twizzli:

9. Wyrzucany piruet:

Konkluzje zrodziły się ze strollowania fb Gudigorbaczowi po tym, jak wgrał ogładkę A vs X i zgodnego przyznania, że Jae Lee to poczwórny tulup rysunku komiksowego.
Skomentuj tutej (0)
Nota:: Link
Data:: 24.12.11 :: 00:31
Musica :: "Reject Existence" Forgotten Tomb - jedno z tegorocznych, nowych ulubionych w muzycznej bibliotece
Nowy wiek, dwudziesty czwarty napoczęty, nowy layout na bloga. Oszczędny, czysty, bezzapachowy. Czasem dźwięki odczuwam kolorami, kolory zapachami. Poprzedni, ciemnoczerwony, pachniał dżemem wiśniowym i gimnazjalnymi wakacjami. Zapachy z przeszłości nie są łatwiejsze do wyparcia niż obrazy. Zapach Świąt. Katalizatorem najwyraźniej jest śnieg, bo w tym roku mi jakoś nieświątecznie. Nie, że źle, po prostu nieświątecznie, bo i po co, bo to nie to samo, co za dzieciaka, a za dzieciaka wszystko było łatwe jak wiara w świętego Mikołaja. Za niecałą dobę będzie po prostu fajnie, kiedy już doczekam się wyjścia do opustoszałego centrum B. z moim katalizatorem endorfin.
Zapachy, ach zapachy. Jeden jak dobre perfumy, ale nie na tej skórze, tudzież ziołowy, ostrej papryki, bezzapachowy, Luckiesowo - Redbullowy, innej, zapach chodźsiępomiziać też istnieje (ta mieszanka wyjściowych perfum i dymu papierosowego na atrakcyjnym osobniku rozpuszczalna w alkoholu), no i jeszcze bliżej niezidentyfikowany mieszaniec. Dzieciak. Dym z ogniska. Zapach niechęci. A teraz? Teraz jest spektakularnie zachwycająca, zniewalająca aromaterapia i kojenie zmysłów. Zapach spełnionego marzenia, hihihi ;-)
Skomentuj tutej (0)